12.03.2018
ziemniaki1

Konsekwencją wyższych zbiorów ziemniaków jest spadek ich cen

Konsekwencją większych zbiorów w dwóch ostatnich latach są nadwyżki ziemniaków na rynku, co doprowadziło do spadku ich cen – poinformował w środę na konferencji prasowej wiceminister rolnictwa Jacek Bogucki.

Zbiory ziemniaków w Polsce w 2017 r. wyniosły 9,5 mln ton i były o prawie 0,7 mln ton większe niż w 2016 r. W odniesieniu do średniej z lat 2011-2015 ubiegłoroczny poziom produkcji był wyższy o 1,6 mln ton. Dodatkowo w bieżącym sezonie jest silna presja wysokiej podaży i niskich cen w Europie Zachodniej, gdzie zbiory ziemniaków były rekordowo wysokie.

Bogucki odniósł się w ten sposób do zapowiedzianych na środę protestów rolników. Producenci ziemniaków blokowali drogę krajowa nr 12 w miejscowości Błaszki oraz Wróblewo (powiat sieradzki). Jak poinformował PAP jeden z organizatorów protestu Michał Kołodziejczak, głównym postulatem rolników jest ograniczenie importu warzyw, w tym ziemniaków i ostrzejsze kontrole przywożonych produktów. Jak mówił, obecnie sprzedaż ziemniaków przez polskich rolników “graniczy z cudem”, natomiast rynek jest “zapchany” ziemniakami z importu, m.in. z Francji. Poinformował, że odbiorcy proponują za ziemniaki po 20 gr za kg, podczas gdy np. w supermarketach sprzedawane są po prawie 2 zł za kg.

Zdaniem wiceministra, import nie ma istotnego wpływu na kształtowanie się cen ziemniaków na rynku krajowym. Sprowadzane są na ogół wczesne ziemniaki w miesiącach, gdy nie ma ich jeszcze na rynku krajowym, import kończy się zaś w momencie, gdy na rynku pojawia się ziemniak pochodzący z krajowych upraw. Dodał, że to konsumenci oczekują jak najszybszego pojawienia się młodych ziemniaków w sklepach. Takie warzywa wypierają ziemniaki pochodzące ze zbiorów ubiegłorocznych od polskich rolników.

“Jesteśmy otwarci na to, by z każdą grupą rolników rozmawiać” – zapewnił Bogucki. Jego zdaniem rozwiązaniem może być wzmocnienie siły producentów, tak by mogli oni uzyskiwać wyższe ceny. Według badań resortu, rolnicy uzyskują tylko ok. 40 proc. ceny końcowej ziemniaków, pozostałą część dostają pośrednicy i handel. Dodatkowo wyższe dochody ze sprzedaży płodów rolnych mogą uzyskiwać rolnicy dzięki ułatwieniom w sprzedaży bezpośredniej.

Wiceminister zauważył, że o ile są ograniczenia w imporcie ziemniaków z krajów trzecich, to nie ma ich w handlu wewnątrzunijnym. Wprowadzenie ograniczeń w imporcie jest dopuszczalne tylko w wyjątkowych sytuacjach, np. dla ochrony zdrowia ludzi, gdy są podejrzenia o dumping (sprzedaż po cenach niższych niż koszty produkcji) lub gdy kraj eksportujący stosuje niedozwolone subsydia.


Poleć tę stronę znajomemu

Twój email:
Twoje imię:
Email znajomego:

Błąd wprowadzonych danych.