09.12.2014
czosnek

Ruszył proces w sprawie tzw. afery czosnkowej

Proces w sprawie tzw. afery czosnkowej rozpoczął się w poniedziałek przed siedleckim sądem okręgowym. Akt oskarżenia liczy ponad 200 stron. Podczas kilku rozpraw zaplanowanych na grudzień sąd zamierza wysłuchać 14 oskarżonych w sprawie.

Mechanizm przestępczego procederu, którego sprawa dotyczy, polegał m.in. na imporcie czosnku z Chin, który był zgłaszany jako cebula, co powodowało znacznie niższe opłaty celne.

“Prokurator rozpoczął w poniedziałek odczytywanie aktu oskarżenia; być może rozpocznie się także słuchanie wyjaśnień pierwszego z oskarżonych. Odczytywanie aktu oskarżenia musi jednak potrwać, gdyż wraz z uzasadnieniem liczy on ponad 220 stron, zaś same zarzuty zajmują 67 stron” – powiedziała w poniedziałek PAP rzeczniczka prasowa Sądu Okręgowego w Siedlcach sędzia Grażyna Orzechowska.

Dodała, że kolejnych oskarżonych sąd planuje wysłuchać jeszcze w grudniu – do końca roku zaplanowano osiem kolejnych terminów rozpraw. “Przed rozpoczęciem poniedziałkowej rozprawy został złożony wniosek o wyłączenie z tej sprawy jednej z oskarżonych, ale sąd nie uwzględnił tego wniosku i sprawa toczy się wobec 14 oskarżonych” – zaznaczyła sędzia.

Jak w październiku informowała PAP siedlecka prokuratura okręgowa, akta tego śledztwa liczyły 351 tomów. “W tej sprawie strata poniesiona przez Skarb Państwa na skutek działania sprawców wynosi około 2 mln 130 tys. zł. Niektórym z oskarżonych grozi do 10 lat pozbawienia wolności” – mówiła rzeczniczka prasowa tej prokuratury Krystyna Gołąbek.

Na trop oszustw celnych związanych z importem czosnku – jeszcze w 2010 r. – wpadli policjanci z wydziału do walki z przestępczością gospodarczą komendy wojewódzkiej w Lublinie. Zatrzymano wówczas cztery osoby i zabezpieczono 48 ton nielegalnego czosnku. Czosnek trafił na prywatną posesję w gminie Grębków w woj. mazowieckim z portu w Gdyni, dokąd przypłynął statkiem z Rotterdamu. Gdy wkroczyli tam policjanci, właśnie trwał rozładunek jednego kontenera.

Polscy celnicy skontaktowali się z kolegami z Holandii. W wyniku współpracy i wymiany informacji w styczniu 2011 r. polskie służby przechwyciły kolejne cztery kontenery – każdy z 24 tonami chińskiego czosnku.

Następnie sprawę przejęli mazowieccy policjanci, śledztwo trafiło do siedleckiej prokuratury okręgowej. Dokonano kolejnych zatrzymań – wśród podejrzanych znaleźli się wtedy m.in. właściciele dwóch firm, które zajmowały się przemytem. Jedna z firm oficjalnie sprowadzała do Polski cebulę; w rzeczywistości w kontenerach znajdowała się jednak i cebula, i czosnek. Druga natomiast zamawiała większe ilości czosnku, niż wynikało to z dokumentacji celnej.

Funkcjonariusze szacowali wówczas, że w ten sposób do Polski przemycono lub próbowano przemycić w sumie ponad 700 ton czosnku, z czego ponad 460 ton – poprzez różne firmy – wprowadzono do obrotu.

Legalne sprowadzanie czosnku spoza Unii Europejskiej jest ściśle reglamentowane i wymaga specjalnych pozwoleń. Opłaty celne za przywóz czosnku są także znacznie wyższe niż na przykład za przywóz cebuli.

Śledztwo wkrótce objęło kolejne przestępstwa. Prokuratura informowała, że postępowanie “doprowadziło do ujawnienia działającej od grudnia 2006 r. do marca 2010 r. zorganizowanej grupy przestępczej o charakterze zbrojnym, która w związku z procederem nielegalnego sprowadzania czosnku z Chin dokonywała przestępstw o charakterze gospodarczym i kryminalnym”. Wśród przedstawionych podejrzanym zarzutów znalazły się m.in. zarzuty rozbojów, wymuszeń rozbójniczych, korumpowania celników, w tym także funkcjonariuszy urzędów celnych innych państw, podrabiania dokumentów celnych oraz prania brudnych pieniędzy.

Pomiędzy marcem 2012 r. a wrześniem 2014 r. w wyłączonych z głównego śledztwa innych wątkach tej sprawy do sądów trafiło 16 kolejnych aktów oskarżenia obejmujących łącznie 60 osób.

Żródło: PAP


Poleć tę stronę znajomemu

Twój email:
Twoje imię:
Email znajomego:

Błąd wprowadzonych danych.