15.01.2019
1

W produkcji papryki najważniejsza jest wydajność!

Jeszcze kilka-kilkanaście lat temu za paprykę na początku sezonu można było dostać nawet 15-20 zł/kg. Dzisiaj jest to ok. 5-6 zł/kg. Producenci muszą więc szukać coraz to nowszych rozwiązań, aby wydajność i plenność plantacji oraz jakość owoców były jak najlepsze.

O tym, jak zagwarantować sobie świetne plony dzięki odmianom i odpowiedniemu nawożeniu, dyskutowano podczas noworocznego spotkania, zorganizowanego przez firmę Seminis, Agro Max, Timac Agro oraz Grupę Producentów Rozsad Krasoń, które odbyło się w Przytyku 4. stycznia br.

Cesarz Maximinus

Jedną z nowych odmian w ofercie Seminis, jest papryka Maximinus, która charakteryzuje się bardzo cenionymi przez producentów cechami: dużą wczesnością, owocami o atrakcyjnym kolorze oraz dużym uzyskiem plonu handlowego. To papryka typu block do uprawy w tunelach.

- Mam w swoim asortymencie ok. 100 tuneli, a więc ok 2 hektarów głównie papryki czerwonej. Do tej pory nie wysiewałem odmian Seminis. Ale interesująca jest ta odmiana Maximinus, będziemy go produkować od tego sezonu, nawet u mnie zostaną zorganizowane Dni Otwarte w tym roku. Zobaczymy, jak się uda, dopiero wtedy będę mógł ocenić – stwierdził, obecny na spotkaniu Karol Urbańczyk, producent papryki z miejscowości Ulów (pow. przysuski, woj. mazowieckie).

Według zaprezentowanych przez Piotra Dutkowskiego wyników doświadczeń, plonowanie Maximinusa jest wyrównane, roślina nie przerzuca na poszczególnych piętrach owoców, ładnie je wiąże. Potwierdza to fakt, że odmiana przeszła już w naszym kraju dwa ciężkie sezony: zimny i wyjątkowo ciepły. Z sukcesem.

- W obydwu przypadkach odmiana ta świetnie sobie poradziła, owoce utrzymywały swoją wysoką jakość, nie było problemu z ich przejrzewaniem. W okresie nadwyżki była możliwość przetrzymania ich na krzaku – podkreślał Piotr Dutkowski, regionalny menedżer handlowy na rejon Polski centralnej Seminis.

Block czy stożek?

Wśród proponowanych przez Seminis odmian, kolejnym, po Maximinusie blockiem, jest Velero. Według Piotra Dutkowskiego, producenci, którzy zdecydowali się w minionym roku na tę odmianę, byli bardzo zadowoleni – świetnie sobie poradziła w tegorocznych warunkach, przy długotrwałej wysokiej temperaturze. Rośliny bardzo dobrze wiązały owoce, nie zrzucały ich.

- Wigorem jest mocniejszy niż Maximinus. Velero ładnie i szybko się wybarwia. To typowy block, o dużej średnicy. Można go dosyć wcześnie zebrać z krzaka, a po odciążeniu, kolejne piętra też ładnie i szybko wiąże – wyjaśniał Piotr Dutkowski.

Stosunkowo nowa w portfolio paprykowym Seminis jest też stożkowa odmiana Kaptur. To papryka bardzo słodka, o wysokim plonowaniu i dużej wczesności. Jest ona często sprzedawana na sztuki na tackach, dzięki czemu osiąga wyższą cenę. A przy tym plon, w porównaniu do odmian typu block, jest podobny, a nawet większy.

Dzięki mocnemu systemowi korzeniowemu, nadaje się na stanowiska trudne, gdzie gleba jest już “zmęczona” uprawą papryki – roślina ta ma tolerancyjność na choroby odglebowe. – Niektórzy z naszych klientów, którzy stali już przed wyborem: odkażanie albo rezygnacja z produkcji papryki, spróbowali Kaptura i? okazało się, że rośliny w takich warunkach sobie poradziły – wyjaśniał Piotr Dutkowski.

Nie tylko papryką producent żyje

Mimo, że spotkanie było “paprykowe”, to jednak firma Seminis zaprezentowała również kilka odmian innych gatunków. I tak, z fasol szparagowych żółtych, Piotr Dutkowski polecał odmianę SV1003GF, charakteryzującą się dużą wczesnością. Od dotychczas popularnych odmian Seminis, również standardowego Unidora, różni się mocnym wigorem. Za to ma podobne do niego strąki. Nadaje się do uprawy na gorszych stanowiskach, można tu też trochę ograniczyć nawożenie. Wyróżnia się bardzo skoncentrowanym zbiorem.

- Dla producentów zielonej fasoli, Paulista jest standardem, wzorem. Poleciłbym tu jednak też dwie nowsze odmiany, o wyższym, lepszym plonie: SV 1545GA i SV1541GA. Wyróżniają się one bardziej skoncentrowanym zbiorem, chociaż możemy go też rozłożyć w czasie. Strąk jest tu smuklejszy niż Paulista, dłuższy, ale o połysku i ciemnym kolorze. Jest on bardzo atrakcyjny dla odbiorcy – podkreślał Piotr Dutkowski.

Również wśród odmian pora pojawiła się nowość: wysokoplenny mieszaniec w typie bułgarskim Varnastar F1.

Biostymulacja to czysty zysk. Naturalnie

W trakcie spotkania dla producentów papryki, przedstawiciele Timac Agro przybliżyli również nawozy z oferty tego producenta, w tym cała gamę granulatów, które są używane do produkcji papryki oraz nawozy do fertygacji KSC.

- Sam w 2018 roku pierwszy raz zastosowałem nawozy KSC i źle to nie wyszło – jestem nawet zadowolony. Na pewno z nich nie zrezygnuję, będą używał tych produktów dalej. I polecał innym rolnikom – podkreślał Karol Urbańczyk, producent papryki z Ulowa.

Krzysztof Dąbrowski, doradca techniczno-handlowy Timac Agro, przedstawił również nawóz Maxifruit. Zawiera on kompleks NMX (związek różnych ekstraktów pochodzących z roślin morskich, pustynnych i tropikalnych), który stymuluje roślinę do wytwarzania fitohormonów. A to z kolei wpływa korzystnie na prawidłowy wzrost i wigor roślin oraz ich zdrowotność, a więc też na ich plonowanie.

- Chcieliśmy też przypomnieć producentom FertiActyl Starter. U jednego z producentów cebuli w 2015 roku udało nam się zrobić zwyżkę w plonie na poziomie 5,8 tony z hektara, w przeliczeniu na cenę cebuli dało to naprawdę spory zysk – ok 4 tys zł (już po odliczeniu wszystkich kosztów). W tym roku, który też był dosyć specyficzny pod względem pogody, udało nam się zrobić takie doświadczenie w porze. Zrobiliśmy zwyżkę w plonie ok 700 kg/ha, co w przełożeniu na cenę z wielolecia pora czyli ok 2,30 za kg, dało wynik ok 2000 zł zysku – wyliczał Karol Majchrowski, główny specjalista ds. warzywnictwa Timac Agro.

Nawożenie podstawą

To właśnie nawożenie i odpowiednia dbałość o glebę, w dużej mierze determinuje finalny plon papryki. W przypadku niedoborów, na młodych liściach najczęściej występują objawy zbyt małej ilości mikroelementów, a na starszych – makroelementów. – Ale pamiętajmy, że jeżeli na roślinie jest objaw niedoboru, to ten niedobór trwa już od co najmniej dwóch tygodni – ostrzegał dr inż. Jacek Michalak, kierownik Działu Agrochemicznej Obsługi Rolnictwa Krajowej Stacji Chemiczno-Rolniczej.

Jak podkreślał dr inż. Michalak, bardzo ważne, przy doborze nawożenia, jest badanie roślin, plonu, a przede wszystkim gleby. Warto zbadać też i wiedzieć, jaką wodą nawadniamy swoje plantacje. – Często zdarza się, że w wodzie jest duża zawartość jakiegoś składnika mineralnego, np. magnezu. Nawadniając plantację, wprowadzamy do gleby ileś tysięcy litrów wody, a wraz z nią dużą ilość tego właśnie składnika. I nie wiedząc o tym, po roku może nie będzie tego widać, ale po 5 latach będzie już problem – stwierdzał dr inż. Michalak.

Aby więc zapobiec wystąpieniu niedoborów oraz dobrać odpowiednio dawkę nawozów, producenci powinni w miarę regularnie badać glebę. I tu dr inż. Jacek Michalak miał kilka wskazówek, szczególnie w kwestii odczynu pH gleby.

- Pamiętajmy, że w niskim pH przeżyją tylko grzyby. Mikroflora i pożyteczne bakterie potrzebują odczynu mniej kwaśnego. Dlatego konieczne jest wapnowanie. Ale nie tylko dlatego. Papryka potrzebuje wapnia. Często na plantacjach dochodzi do pewnego paradoksu – pH jest w granicach optymalnego 7, ale wapnia jest 200-300 mg/l gleby, a powinno być 600-1200 mg/l. A wapń to budulec tkanki, szkielet plonu. Jeżeli go nie ma, to roślina nie będzie budować plonu. Owszem, podają Państwo wapń co roku, ale mimo to nie zapominajmy, że powinno się mimo wszystko wapnować pole co 4 lata – wyjaśniał ekspert z Krajowej Stacji Chemiczno-Rolniczej.

Renata Struzik


Poleć tę stronę znajomemu

Twój email:
Twoje imię:
Email znajomego:

Błąd wprowadzonych danych.